2016-09-28

W Polsce dostawcę gazu zmieniło dotychczas ok. 48 tys. osób. Choć ich liczba stale rośnie, to przy 6,5 mln odbiorców korzystających z gazu stanowi niewielki odsetek. Uwolnienie rynku gazu nastąpiło w 2014 roku, jednak dopiero pod koniec 2015 roku część firm ruszyła z działaniami w kierunku odbiorców indywidualnych. 

– W Polsce liczba odbiorców zmieniających gaz jest niska. Jeżeli popatrzymy na rynki zachodnie, gdzie to uwolnienie nastąpiło kilkadziesiąt lat temu, rocznie sprzedawców gazu zmieniają miliony konsumentów, podobnie jak w telefonii komórkowej. Dzisiaj każdy Polak wie o tym, że co pewien czas może sobie zmienić dostawcę internetu, telewizji kablowej czy usług telekomunikacyjnych, natomiast nie wiedzą, że mogą kupować gaz na wolnym rynku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Sebastian Lachowski, dyrektor zarządzający sprzedażą w firmie Hermes Energy Group.

Urząd Regulacji Energetyki wskazuje, że na koniec II kw. 2016 roku odnotowano ponad 48 tys. zmian sprzedawców gazu. Liczba osób, które decydują się na innego dostawcę, szybko rośnie, na koniec 2015 roku było to ok. 30,5 tys. Szacuje się, że do końca tego roku ich liczba wzrośnie do 80 tys. Choć względem 6,5 mln odbiorców korzystających z gazu to wciąż niewiele, to – jak wskazuje Sebastian Lachowski – rynek jest jeszcze młody, bo uwolnienie rynku gazowego nastąpiło pełną parą dopiero w 2014 roku.

– Ludzie nie wiedzą wciąż, że mogą zmienić dostawcę gazu. Po uwolnieniu rynku firmy sprzedające gaz w pierwszej kolejności współpracowały z biznesem, z małymi i średnimi przedsiębiorstwami, z zakładami produkcyjnymi, w związku z tym oferta w pierwszym roku działalności była bardzo mocno nakierowana na klientów biznesowych. Tak naprawdę dopiero pod koniec 2015 roku część firm rozpoczęła działania w obszarze rynku odbiorców indywidualnych –podkreśla ekspert Hermes Energy Group.

Realnie od blisko dwóch lat możemy wybierać spośród wielu podmiotów, które oferują sprzedaż gazu do firm oraz gospodarstw domowych. Zmiana sprzedawcy gazu, jak zaznaczają eksperci, nie jest trudna. Można ją porównać do zmiany operatora telefonii komórkowej czy internetu.

W Europie Zachodniej uwolnienie rynku gazu rozpoczęło się już kilkadziesiąt lat temu. W Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Holandii działa zwykle kilkanaście konkurujących ze sobą firm, z korzyścią dla odbiorcy końcowego, który może dzięki temu mniej płacić za gaz. Dlatego możliwość zmiany sprzedawcy gazu to nie zagrożenie, lecz szansa na wyższą jakość obsługi i niższe koszty błękitnego paliwa.

– Cierpimy jako społeczeństwo na chorobę dziecięcego wieku związaną z uwolnieniem rynku, który jest dość młody. Powstało wiele firm, które stosowały nieetyczne praktyki – zaznacza Lachowski.

Porozmawiajmy
o ofercie dla ciebie